A mnie osobiście ten serial rozkłada na łopatki

Jest już tak zagmatwany, co chwila się okazuje, że ten nie jest ojcem tego, ta kocha tego, ale po chwili w ogień pójdzie za innym, tamtemu umarła najukochańsza żona, ale już po dwóch dniach zakochuje się i bierze ślub. Nie zdziwiłabym się, jakby niedługo okazało się, że ktoś tam jest kosmitą lub cyborgiem...
Ale w sumie najbardziej bawi mnie, że wszyscy ludzie mówią: "ja nie oglądam
takich seriali", a i tak wiedzą o co chodzi i są, o dziwo, niesłychanie na bierząco z tematem
