Jakieś trzy machy papierosa od wejścia do Warszawskiej Szkoły Reklamy pojawił się kilkanaście tygodni temu pomarańczowy neon. A na nim białymi literkami: Warszawska Szkoła Filmowa.
Ten nowy wynalazek edukacyjny rekrutuje obok nas, ale nauczać będzie zupełnie gdzie indziej.
Pewna zbieżność nazw, konkurencyjność oferty (w WSR także jest specjalizacja filmowo-telewizyjna) pozwalają nam domniemywać, że ekipa filmowców nie otworzyła tu biura przez przypadek.
Czy jesteśmy nieco przewrażliwieni, czy znane nazwiska firmujące tę szkolę wybrały drogę (jak brzmi tytuł filmu mistrza Roberta Almana) Na Skróty? Czy to tylko Przypadek (Kieślowskiego) czy po prostu typowy polski Kanał (Wajdy)?
Nie wiemy, co myśleć o naszym sąsiedztwie, ale może okolice stacji metra Imielin winny stać się oazą dla wszystkiego co zaczyna się od Warszawska Szkoła? Grasz na gęślach i ukelele? To jesteś Muzykiem, zamawiaj szyld WSM(uzycznej).
|